Zrozumieć · Atypiklove

Przewlekłe tiki ruchowe lub głosowe: czym są, a czym nie są

Tiki trwające dłużej niż rok, tylko jednego rodzaju, poprzedzone narastającym wrażeniem: co oddziela przewlekłe zaburzenie tikowe od zespołu Tourette'a i dlaczego powstrzymywanie tików kosztuje więcej, niż się wydaje.

Mocne mrugnięcie, chrząknięcie, ramię, które podskakuje kilkadziesiąt razy dziennie. Przewlekłe zaburzenie tikowe oznacza tiki ruchowe albo tiki głosowe trwające dłużej niż rok, ale nigdy oba rodzaje razem: to zastrzeżenie nie jest szczegółem nazewnictwa, to właśnie ono oddziela je od zespołu Gilles'a de la Tourette'a. To nie jest nawyk, który wystarczyłoby uspokoić, to nie jest barometr lęku i to nie jest wybór.

Co obejmuje rozpoznanie

Tik to nagły, szybki, powtarzalny i nierytmiczny ruch lub dźwięk. Może być prosty (mrugnięcie, uniesienie ramienia, pociągnięcie nosem, chrząknięcie) albo złożony (sekwencja gestów, słowo, powtórzenie tego, co przed chwilą usłyszane).

Przewlekłe zaburzenie tikowe, nazywane też utrwalonym zaburzeniem tikowym, opiera się na kilku warunkach: jeden lub więcej tików wyłącznie jednego rodzaju, ruchowych albo głosowych, obecnych od ponad roku od pojawienia się pierwszego, początek przed 18. rokiem życia oraz brak innego wyjaśnienia, takiego jak lek, substancja czy choroba neurologiczna. Jeden punkt liczy się tak samo jak pozostałe: kryteria zespołu Tourette'a nigdy nie mogły być spełnione, nawet w przeszłości.

Poniżej roku mówi się raczej o przemijającym zaburzeniu tikowym, częstym w dzieciństwie i często ustępującym samoistnie. Różnica dotyczy czasu, nie moralności: opisuje zaobserwowany czas trwania, nie mierzy ciężkości.

Nie istnieje ani badanie krwi, ani badanie obrazowe, które stawiałoby to rozpoznanie. Jest ono kliniczne, oparte na historii tików i na tym, ile kosztują, i stawia je przeszkolony specjalista na podstawie międzynarodowych klasyfikacji, DSM-5 i ICD-11.

Wrażenie, które poprzedza tik

Wiele osób opisuje tuż przed tikiem wrażenie zwiastujące: miejscowe napięcie, mrowienie, wewnętrzne swędzenie albo po prostu poczucie, że coś nie jest jeszcze na swoim miejscu. Tik sprawia, że opada ono na krótko, a potem znów narasta.

To doświadczenie tłumaczy, dlaczego tak wiele osób, których to dotyczy, odrzuca słowo „mimowolny" równie stanowczo jak słowo „dobrowolny". Mówi się często o geście na wpół zależnym od woli albo o odpowiedzi na wewnętrzny nacisk: ani czysty odruch, ani decyzja. Potrzeba kichnięcia dobrze oddaje, jak duży jest rzeczywisty margines swobody. Nie wszyscy jednak opisują to wrażenie, a jego brak niczego nie podważa.

Gdzie przebiega granica z zespołem Tourette'a

To najczęstsze nieporozumienie i opiera się ono na jednym kryterium. Zespół Tourette'a wymaga kilku tików ruchowych i co najmniej jednego tiku głosowego, niekoniecznie w tym samym czasie. Przewlekłe zaburzenie tikowe pozostaje w jednym rejestrze: albo ruchowym, albo głosowym, nigdy w obu w całej historii.

Dwie praktyczne konsekwencje. Po pierwsze, rozpoznanie można zmienić: jeśli tik głosowy pojawia się lata po utrwalonych tikach ruchowych, obraz staje się zespołem Tourette'a, choć nic się nie „pogorszyło" w zwykłym sensie tego słowa. Po drugie, myśl o „małym Tourette" jest fałszywa: pojedynczy tik ruchowy, ale bolesny albo bardzo widoczny, może ważyć o wiele więcej niż kilka dyskretnych.

Warto rozwiać jeszcze trzy pomyłki. Tik nie jest czynnością przymusową w zaburzeniu obsesyjno-kompulsyjnym, która ma zneutralizować konkretną myśl. Nie jest też stereotypią, bardziej rytmiczną, dłuższą, często kojącą i częstą w autyzmie. Wreszcie obrazy nagle pojawiających się zachowań tikopodobnych, opisywane głównie u nastolatek i dyskutowane od kilku lat, mają inną prezentację i wymagają specjalistycznej oceny: ten obszar pozostaje przedmiotem sporu.

Fale i cena powstrzymywania

Tiki przychodzą i odchodzą: zmieniają formę, znikają na tygodnie, wracają gdzie indziej. Nasilenie rośnie ze zmęczeniem, stresem, podekscytowaniem, czasem z samym oczekiwaniem, że ktoś będzie patrzył, i często opada w spoczynku albo przy długiej koncentracji. Ale to nie jest reguła: zdarza się odwrotnie i nikt nie musi tłumaczyć dnia, który wypada poza oczekiwanym schematem.

Ta zmienność karmi uporczywe nieporozumienie: skoro tiki słabną w kinie albo na egzaminie, to znaczy, że panuje się nad nimi „kiedy się chce". Tłumienie rzeczywiście jest u wielu osób możliwe, ale ma swoją cenę: zajmuje uwagę, męczy i zamienia zwykły wieczór w pracę. Wiele osób opisuje gwałtowne rozładowanie po powrocie do domu: obiektywny pomiar tego odbicia pozostaje przedmiotem dyskusji w badaniach, natomiast wyczerpanie powraca we wszystkich relacjach.

Przewlekłemu zaburzeniu tikowemu często towarzyszy coś jeszcze: ADHD, objawy obsesyjno-kompulsyjne, lęk. Każde z nich zasługuje na własną ocenę i to często ta druga strona, bardziej niż tiki, waży na co dzień.

Do czego może dążyć pomoc

Samo posiadanie tików nie uzasadnia leczenia. Użyteczne pytanie nie brzmi „ile tików", tylko „co przeszkadza": ból, uraz, wstyd, sen, szkoła, praca.

Kiedy pomoc jest pożądana, do opcji pierwszego wyboru należą ustrukturyzowane podejścia behawioralne, uczone z przeszkolonym specjalistą. Nie obiecują usunięcia tików: pracują nad relacją z wrażeniem zwiastującym i z sytuacjami. Istnieją też leki, z działaniami niepożądanymi, które zasługują na otwartą rozmowę, a nie na milczące znoszenie. Wybór należy do osoby, nie do otoczenia.

Dwie sytuacje wymagają porady lekarskiej bez zwłoki: tik wywołujący ból lub urazy, zwłaszcza w obrębie szyi lub głowy, oraz nagła zmiana obrazu. Nie ma w tych przypadkach żadnego wiarygodnego domowego sposobu.

Co do przebiegu, jedyną możliwą uczciwością jest wskazanie tendencji: u wielu osób tiki osiągają szczyt w okresie przedpokwitaniowym, a potem wyraźnie słabną w dorosłości. U innych utrzymują się. Żadnego indywidualnego rokowania nie da się odczytać z samego rozpoznania.

... a życie uczuciowe

W związku rzadko ciąży sam tik. Ciąży strach przed oceną i energia wkładana w to, żeby się utrzymać w ryzach.

To, co pomaga partnerowi, sprowadza się do niewielu rzeczy. Nie komentować każdego tiku, nie prosić, żeby przestać albo żeby odetchnąć, nie śmiać się z zakłopotania. Nie interpretować też: chrząknięcie nie jest zniecierpliwionym westchnieniem, ruch głową nie jest sprzeciwem. I dać miejsce, w którym można odpuścić bez cudzego spojrzenia, co jest warte więcej niż jakakolwiek rada.

Żeby o tym powiedzieć, często wystarczy jedno zdanie: że masz tiki, że nasilają się przy zmęczeniu albo stresie, że nie są ani zamierzone, ani zaraźliwe. Powiedzenie tego w wybranym przez siebie momencie pozostawia ci rolę tego, kto opowiada, a nie tego, kogo się odgaduje.

Zostaje to, czego etykieta nie mówi, a to prawie wszystko: nie przewiduje ani twojego poczucia humoru, ani twojej wierności, ani twojego sposobu kochania.

Poznaj kogoś, kto rozumie, jak myślisz i czujesz

Na Atypiklove nie musisz wyjaśniać, jak myślisz ani co czujesz. Znajdź osoby, przy których możesz być sobą, we własnym tempie.

Stwórz mój profil - za darmo

Częste pytania

Jak o tym powiedzieć komuś, kogo widzę pierwszy raz?

Zwykle wystarczy jedno zdanie: że masz tiki, że nasilają się przy zmęczeniu albo stresie i że nie są ani celowe, ani zaraźliwe. Powiedzieć to w wybranym przez siebie momencie jest lepiej niż pozwolić drugiej osobie się domyślać, bo to ty opowiadasz. Większość ludzi przyzwyczaja się szybciej, niż się tego obawiamy.

Co naprawdę pomaga partnerowi na co dzień?

Nie komentować każdego tiku, nie prosić, żeby przestać albo odetchnąć, i nie śmiać się z zażenowania. Wiele osób powstrzymuje tiki publicznie, co kosztuje energię i po powrocie do domu często kończy się nawrotem: miejsce, w którym można odpuścić bez cudzych spojrzeń, pomaga bardziej niż jakakolwiek rada. Zapytać raz, co pomaga, a potem trzymać się odpowiedzi, zwykle wystarcza.

Czy tiki będą ciążyć związkowi albo bliskości?

Tiki często słabną w chwilach skupienia lub spokoju, ale to nie reguła i zdarza się też odwrotnie. Najbardziej ciąży zwykle lęk przed oceną, a nie sam tik. Etykieta nic nie mówi o twoim poczuciu humoru, lojalności ani sposobie kochania.

Tu też się odnajdujesz?

Wiele osób ma kilka atypowości naraz. Odkryj sąsiednie profile.

Chcesz poznać osoby, które cię rozumieją?

Darmowa rejestracja w 2 minuty. Bez karty płatniczej.